Przeczytaj po polsku
Read in English
Mój romans z koreańskimi kosmetykami to relacja pełna miłości ale też nienawiści - znalezienie produktu, który nie jest testowany na zwierzętach oraz jest odpowiedni dla wegetarian i wegan to nie lada wyzwanie jeśli chodzi k-beauty. Zrobiłam krótkie dochodzenie dot. marek, które nie testują produktów na zwierzętach i tak oto znalazłam markę Dear, Klairs. Dzisiaj przedstawię Wam dwa produkty tej firmy, które według mnie są popularne nie bez powodu.
CZY TA MARKA JEST NA PEWNO ODPOWIEDNIA DLA WEGAN ORAZ NIE TESTUJE PRODUKTÓW NA ZWIERZĘTACH?
Zanim przedstawię Wam produkty chciałabym trochę opowiedzieć o marce. Klairs to bardzo młoda marka z czystą wizją, ich motto to „simple buy enough” czyli „prosto, ale wystarczająco”, a więc bez alkoholu, barwników i parabenów. Produkty są odpowiednie dla każdego typu cery. Obecnie Klairs nie testuje produktów na zwierzętach, produkty marki są również odpowiednie dla wegetarian, w przyszłości marka chce wyeliminować produkty pochodzenia odzwierzęcego takie jak miód w składach stając się tam samym 100% wegańską marką.
MIDNIGHT BLUE CALMING CREAM
Mój problem z trądzikiem to nic nowego, nawet jeśli moja cera ma się lepiej (albo sama siebie tak okłamuje, aby wytłumaczyć moje miesięczne wydatki na kosmetyki) nadal doświadczam wielu wyprysków ze względu na stres, złe środowisko, jedzenie - od czasu do czasu zjem laktozę - i oczywiście hormony. Dlatego też zdecydowałam się dać szansę Dear, Klairs i zacząć moją przygodę z marką od kremu Midnight Blue Calming Cream.
Opakowanie
Uwielbiam Klairs za minimalistyczne opakowania - takie małe dzieła sztuki. Wygląd opakowania mówi do mnie „kup mnie, kup mnie”, może rozmiar kremu nie zadowala, ponieważ jest to niewielkie opakowanie, ale zapewniam Was 30 ml starczy spokojnie na kilka miesięcy - testowałam krem na próbce 2 ml i to wystarczyło mi na jakieś 2 tygodnie. Jak zawsze w opakowaniu zastaniemy małą szpatułkę, która ma fantastyczny wygląd.
Składniki
Water, Cetyl Ethylhexanoate, Butylene Glycol, Glycerin, Sodium Hyaluronate, Caprylic/Capric , Triglyceride, Centella Asiatica Extract, Sorbitan Stearate, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Argania Spinosa Kernel Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Sorbitan Sesquioleate, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Portulaca Oleracea Extract, Anthemis Nobilis Flower Extract, Ceramide 3, Polysorbate 60, Bees Wax, Chlorphenesin, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Acrylates/C10-30 Alkyl, Acrylate Crosspolymer, Morus Alba Root Extract, Triethanolamine , Brassica Oleracea Italica (Broccoli) Extract, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Eucalyptus Globulus Leaf Oil, Pelargonium Graveolens Flower Oil, Citrus Limon (Lemon) Peel Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Cananga Odorata Flower Oil, Guaiazulene, Acetyl Hexapeptide-8, Lecithin, Acetyl Glutamine, SH-Oligopeptide-1, SH-Oligopeptide-2, SH-Polypeptide-1, SH-Polypeptide-9, SH-Polypeptide-11, Bacillus/Soybean/Folic Acid Ferment Extract, Caprylyl Glycol, 1,2-Hexanediol
Jak możecie zobaczyć produkt zawiera wiele składników. Wśród nich znajdziemy naturalne ekstrakty i oleje takie jak Olej Arganowy, który działa na trądzik, Olej Jojoba - jest podobny do sebum, może redukować jego produkcję. Ekstrakt z Portulaki Pospolitej ma za zadanie ukoić skórę. Ceramid 3 może podziałać na wyprysk (eczema), a Wosk Pszczeli to dobry środek na pryszcze, który również działa na cerę suchą - wystarczy posmarować suche miejsce kremem. Tocopheryl Acetate, czyli pochodna witaminy E nawilży cerę. Ekstrakt z Brokuła to źródło witaminy C oraz witaminy A, a więc rozjaśni cerę. Ekstrakt z Morwy Białej to antyoksydant, również działa rozjaśniająco na cerę. Olej z Eukaliptusa pomaga na podrażnienia. Olej z Pelagornii posiada właściwości antyseptyczne. Olejek z Pomarańczy zatrzyma młodość i gładkość Twojej cery na dłużej. Olejek Ylangowy redukuje produkcję sebum, Lecytyna to dobry emolient, Hialuronian Sodu nawilży cerę. Butyrospermum Parkii znane nam jako masło shea to wspaniały, naturalny emolient. Ekstrakt z Kwiatów Rumianku to antyoksydant, który ukoi i nawilży cerę.
Z drugiej strony mamy tylko jeden zły składnik - Triethanolamine - zwany również TEA, jest to alergen używany do stabilizacji mikstury. Masło Shea i Kwas Stearynowy nie są najlepszą kombinacją dla cery tłustej, jeśli macie cerę wrażliwą to uważajcie na Olejek Lawendowy, Olejek z Eukaliptusa, Olejek Cytrynowy czy Olejek Ylangowy.
Jak to działa?
Zazwyczaj korzystam z próbek zanim skorzystam z produktu, dlatego też zdecydowałam się, że zacznę od próbki i później zdecyduje czy krem zostaje ze mną czy zostanie odsprzedany. Próbka zawierała 2 ml (o ile dobrze pamiętam) kremu, wystarczyło to na 2-3 tygodnie przy zużyciu codziennie po dwa razy. Nie potrzebujesz wielkich łyżek kremu, aby zadziałał - po prostu ociupinkę produktu kładziemy na zmianę - wyprysk lub suche miejsca. Zdecydowanie nie jest to krem, który możemy użyć na całą twarz, jest to produkt punktowy. Kolor produktu jest niebieski, a zapach jest bardzo łagodny - nie czuje zapachu, zwłaszcza kiedy używam go wraz z olejkiem różanym. Ten krem to idealny produkt na złe sytuacje - możesz używać go po usuwaniu zaskórników czy ekspozycji na słońce oraz po zabiegach kosmetycznych. Nie przerażaj się jeśli po użyciu kremu wyprysk się powiększa - troszkę zmian może „wyjść na zewnątrz”, ale po kilku dniach stosowania cera wraca do normy. Wiem, że wiele osób - niezależnie od płci - sięga po czysty alkohol lub produkty oparte na alkoholu na trądzik, zazwyczaj nasza cera po takich substancjach jest bardzo sucha - również posiadam ten problem i powiem Wam, że krem dobrze radzi sobie z suchymi punktami na cerze. Produkt może zadziałać na blizny, ale mówiąc szczerze jeśli Wasza cera jest ciemniejsza niż moja to rezultaty będą widoczne szybciej, ciężko mi ocenić jak dobrze ten krem radzi sobie z przebarwieniami, ponieważ w tym samym czasie używałam jeszcze 3 inne produktu, które miały mi pomóc na blizny i przebarwienia.
Czy warto wypróbować ten produkt?
Produkt kosztuje ok. 100 zł za 30 ml - to dość sporo jak na taki mały produkt, nawet jeśli jest punktowy - używam go w połączeniu z kremem za ok. 4 zł na trądzik i według mnie jest to dobry duet. Nie uważam, że ten produkt robi cuda, musimy pamiętać, że to nie jeden produkt „odwala” całą robotę a dobrze ułożony plan pielęgnacji, oczyszczania oraz dieta wpływają na wygląd cery. Oczywiście nie zapominajmy o medycynie - jeśli nie macie pewności co do typu trądziku, który u Was występuje to warto skorzystać z pomocy dermatologa, dopiero po takiej konsultacji wiemy jakie produkty mogą zadziałać na nasz problem. Jak dla mnie krem ten to świetny produkt, który dołączył do mojej rutyny.
RICH MOIST SOOTHING SHEET MASK
Zanim zaczęłam używać maseczek w płachcie minął długi czas - uwierzcie mi, chciałabym, aby maseczki na twarz w płachcie kosztowały mniej niż jedzenie - tak jak to jest w niektórych krajach. Ale od czasu do czasu również i ja lubię wydać trochę pieniędzy, aby zakupić dobrą maseczkę - zwłaszcza kiedy muszę wydać 4-8 zł, aby otrzymać przesyłkę za darmo (gdzie zazwyczaj przesyłka sama w sobie kosztuje ok. 15 zł).
Opakowanie
Nie wiem co Wam opowiedzieć o opakowaniu - jest to dobry, minimalistyczny design. łatwy do otwarcia - wydaje się, że maseczkę można z łatwością zabrać z sobą na wyprawę, aby użyć jej gdziekolwiek się chce, chociaż może to już nie jest najlepszy pomysł ponieważ maseczka jest bardzo mokra, a resztę produktu zużywamy jako esencja do twarzy.
Składniki
Water, Sodium Hyaluronate, Butylene Glycol, Peg-60 Hydrogenated Castor Oil, Dimethyl Sulfone, Betaine, Natto Gum, Disodium EDTA, Centella Asiatica Extract, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Carbomer, Arginine, Chlorphenesin, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Luffa Cylindrica Fruit/Leaf/Stem Extract, Althaea Rosea Flower Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Fragrance, Portulaca Oleracea Extract, Lysine HCL, Proline, Sodium Ascorbyl Phosphate, Acetyl Methionine, Theanine, Apium Graveolens (Celery) Extract, Brassica Oleracea Capitata (Cabbage) Leaf Extract, Brassica Oleracea Italica (Broccoli) Extract, Brassica Rapa (Turnip) Leaf Extract, Daucus Carota Sativa (Carrot) Root Extract, Oryza Sativa (Rice) Ban Extract, Solanum Lycopersicum (Tomato) Fruit/Leaf/Stem Extract
Jak zwykle zaczynamy od Wody, ale od razu po niej możemy zauważyć wiele innych składników - niektóre są dobre, inne są złe. Hialuronian Sodu to dobry nawilżacz, Glikol Butylenowy jest bezpieczny i dobry dla naszej skóry. Powiada się, że Dimethyl Sulfone ma właściwości antyzapalne. W ostatnim poście opowiadałam Wam o tym składniku - Guma Natto - zachowuje gładkość naszej cery i pomaga w walce ze zmarszczkami. Ekstrakt z Centella Asiatica pomaga na trądzik i blizny. Ekstrakt z Korzenia Lukrecji to dobry nawilżacz, który działa na trądzik. Arginina to antyoksydant, który naprawi zniszczoną cerę. Chlorofenzyna to alkohol, ale nie powinnyśmy się go bać. Tocopheryl Acetate to nic innego niż pochodna witaminy E. Pantenol - składnik, który nawilża cerę, zawsze polecam go na oparzenia. Ekstrakt z Malwy jest pełen witamin, sprawia, ze cera jest delikatna w dotyku. Ekstrakt z Aloesu jest dobry dla każdego typu skóry, ponieważ nawilża, ale równie dobrze działa na trądzik. Ekstrakt z Portulaka Pospolitego ukoi cerę, podczas gdy Prolina i Lysine HCL działają nad elastycznością cery i zmarszczkami. Sól Sodowa Fosforanu Askorbylu to stabilna forma witaminy C, a więc rozjaśni cerę. Ekstrakt z Rzepy zawiera witaminę A oraz witaminę C, a więc zadziała na cerę szarą, ale i na cerę trądzikową. Ekstrakt z Marchewki jest dobry z wielu powodów - głównie dlatego, że działa na wiele typów cery, może rozjaśnić cerę, ale może też podziałać na blizny. Ekstrakt z Ryżu jest dobrze znany w koreańskiej kosmetyce - jest pełen witamin, a co za tym idzie wygładza i nawilża cerę. Jak już pewnie wiecie Ekstrakt z Pomidora pomaga na świeże rany i blizny. Z drugiej strony mamy dwa składniki, które nie są nam tu potrzebne: Peg-60 Hydrogenated Castor Oil i zapaszki czyli Fragrances.
Jak to działa?
Jako osoba z alergią na soję bałam się gumy natto, o dziwo moja cera zareagowała lepiej niż powinna. Bardzo podoba mi się, że produkt jest pełen esencji, którą możemy użyć po zużyciu maseczki - to wielki plus dla marki. Po użyciu moja cera była nawilżona, a nie oleista co się ceni.
Czy produkt jest wart zakupu?
Maseczka kosztuje 8 zł - to nie dużo w porównaniu do innych maseczek w europejskich czy amerykańskich sklepach, które zazwyczaj kosztują więcej niż 8 czy 10 zł. Jak dla mnie produkt ten jest bardzo dobry, jest tani, a jego działanie jest lepsze inż przy maseczkach za 20 zł. Maseczkę możecie nabyć na juui.pl oraz na rarebeautymarket - oba sklepy są wypróbowane więc śmiało nie ma co się stresować przed zamówieniem. Jeśli koniecznie chcecie zamawiać z zagranicy to polecam sokoglam i wishtrend.
A Wam jak podobają się te produkty? Czy znacie Klairs? Próbowaliście już produktów tej marki? A może któryś z produktów tej firmy już wpadł Wam w oko?
CZY TA MARKA JEST NA PEWNO ODPOWIEDNIA DLA WEGAN ORAZ NIE TESTUJE PRODUKTÓW NA ZWIERZĘTACH?
Zanim przedstawię Wam produkty chciałabym trochę opowiedzieć o marce. Klairs to bardzo młoda marka z czystą wizją, ich motto to „simple buy enough” czyli „prosto, ale wystarczająco”, a więc bez alkoholu, barwników i parabenów. Produkty są odpowiednie dla każdego typu cery. Obecnie Klairs nie testuje produktów na zwierzętach, produkty marki są również odpowiednie dla wegetarian, w przyszłości marka chce wyeliminować produkty pochodzenia odzwierzęcego takie jak miód w składach stając się tam samym 100% wegańską marką.
MIDNIGHT BLUE CALMING CREAM
Mój problem z trądzikiem to nic nowego, nawet jeśli moja cera ma się lepiej (albo sama siebie tak okłamuje, aby wytłumaczyć moje miesięczne wydatki na kosmetyki) nadal doświadczam wielu wyprysków ze względu na stres, złe środowisko, jedzenie - od czasu do czasu zjem laktozę - i oczywiście hormony. Dlatego też zdecydowałam się dać szansę Dear, Klairs i zacząć moją przygodę z marką od kremu Midnight Blue Calming Cream.
Opakowanie
Uwielbiam Klairs za minimalistyczne opakowania - takie małe dzieła sztuki. Wygląd opakowania mówi do mnie „kup mnie, kup mnie”, może rozmiar kremu nie zadowala, ponieważ jest to niewielkie opakowanie, ale zapewniam Was 30 ml starczy spokojnie na kilka miesięcy - testowałam krem na próbce 2 ml i to wystarczyło mi na jakieś 2 tygodnie. Jak zawsze w opakowaniu zastaniemy małą szpatułkę, która ma fantastyczny wygląd.
Składniki
Water, Cetyl Ethylhexanoate, Butylene Glycol, Glycerin, Sodium Hyaluronate, Caprylic/Capric , Triglyceride, Centella Asiatica Extract, Sorbitan Stearate, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Argania Spinosa Kernel Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Sorbitan Sesquioleate, Glyceryl Stearate, Stearic Acid, Portulaca Oleracea Extract, Anthemis Nobilis Flower Extract, Ceramide 3, Polysorbate 60, Bees Wax, Chlorphenesin, Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Acrylates/C10-30 Alkyl, Acrylate Crosspolymer, Morus Alba Root Extract, Triethanolamine , Brassica Oleracea Italica (Broccoli) Extract, Lavandula Angustifolia (Lavender) Oil, Eucalyptus Globulus Leaf Oil, Pelargonium Graveolens Flower Oil, Citrus Limon (Lemon) Peel Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Peel Oil, Cananga Odorata Flower Oil, Guaiazulene, Acetyl Hexapeptide-8, Lecithin, Acetyl Glutamine, SH-Oligopeptide-1, SH-Oligopeptide-2, SH-Polypeptide-1, SH-Polypeptide-9, SH-Polypeptide-11, Bacillus/Soybean/Folic Acid Ferment Extract, Caprylyl Glycol, 1,2-Hexanediol
Jak możecie zobaczyć produkt zawiera wiele składników. Wśród nich znajdziemy naturalne ekstrakty i oleje takie jak Olej Arganowy, który działa na trądzik, Olej Jojoba - jest podobny do sebum, może redukować jego produkcję. Ekstrakt z Portulaki Pospolitej ma za zadanie ukoić skórę. Ceramid 3 może podziałać na wyprysk (eczema), a Wosk Pszczeli to dobry środek na pryszcze, który również działa na cerę suchą - wystarczy posmarować suche miejsce kremem. Tocopheryl Acetate, czyli pochodna witaminy E nawilży cerę. Ekstrakt z Brokuła to źródło witaminy C oraz witaminy A, a więc rozjaśni cerę. Ekstrakt z Morwy Białej to antyoksydant, również działa rozjaśniająco na cerę. Olej z Eukaliptusa pomaga na podrażnienia. Olej z Pelagornii posiada właściwości antyseptyczne. Olejek z Pomarańczy zatrzyma młodość i gładkość Twojej cery na dłużej. Olejek Ylangowy redukuje produkcję sebum, Lecytyna to dobry emolient, Hialuronian Sodu nawilży cerę. Butyrospermum Parkii znane nam jako masło shea to wspaniały, naturalny emolient. Ekstrakt z Kwiatów Rumianku to antyoksydant, który ukoi i nawilży cerę.
Z drugiej strony mamy tylko jeden zły składnik - Triethanolamine - zwany również TEA, jest to alergen używany do stabilizacji mikstury. Masło Shea i Kwas Stearynowy nie są najlepszą kombinacją dla cery tłustej, jeśli macie cerę wrażliwą to uważajcie na Olejek Lawendowy, Olejek z Eukaliptusa, Olejek Cytrynowy czy Olejek Ylangowy.
Jak to działa?
Zazwyczaj korzystam z próbek zanim skorzystam z produktu, dlatego też zdecydowałam się, że zacznę od próbki i później zdecyduje czy krem zostaje ze mną czy zostanie odsprzedany. Próbka zawierała 2 ml (o ile dobrze pamiętam) kremu, wystarczyło to na 2-3 tygodnie przy zużyciu codziennie po dwa razy. Nie potrzebujesz wielkich łyżek kremu, aby zadziałał - po prostu ociupinkę produktu kładziemy na zmianę - wyprysk lub suche miejsca. Zdecydowanie nie jest to krem, który możemy użyć na całą twarz, jest to produkt punktowy. Kolor produktu jest niebieski, a zapach jest bardzo łagodny - nie czuje zapachu, zwłaszcza kiedy używam go wraz z olejkiem różanym. Ten krem to idealny produkt na złe sytuacje - możesz używać go po usuwaniu zaskórników czy ekspozycji na słońce oraz po zabiegach kosmetycznych. Nie przerażaj się jeśli po użyciu kremu wyprysk się powiększa - troszkę zmian może „wyjść na zewnątrz”, ale po kilku dniach stosowania cera wraca do normy. Wiem, że wiele osób - niezależnie od płci - sięga po czysty alkohol lub produkty oparte na alkoholu na trądzik, zazwyczaj nasza cera po takich substancjach jest bardzo sucha - również posiadam ten problem i powiem Wam, że krem dobrze radzi sobie z suchymi punktami na cerze. Produkt może zadziałać na blizny, ale mówiąc szczerze jeśli Wasza cera jest ciemniejsza niż moja to rezultaty będą widoczne szybciej, ciężko mi ocenić jak dobrze ten krem radzi sobie z przebarwieniami, ponieważ w tym samym czasie używałam jeszcze 3 inne produktu, które miały mi pomóc na blizny i przebarwienia.
Czy warto wypróbować ten produkt?
Produkt kosztuje ok. 100 zł za 30 ml - to dość sporo jak na taki mały produkt, nawet jeśli jest punktowy - używam go w połączeniu z kremem za ok. 4 zł na trądzik i według mnie jest to dobry duet. Nie uważam, że ten produkt robi cuda, musimy pamiętać, że to nie jeden produkt „odwala” całą robotę a dobrze ułożony plan pielęgnacji, oczyszczania oraz dieta wpływają na wygląd cery. Oczywiście nie zapominajmy o medycynie - jeśli nie macie pewności co do typu trądziku, który u Was występuje to warto skorzystać z pomocy dermatologa, dopiero po takiej konsultacji wiemy jakie produkty mogą zadziałać na nasz problem. Jak dla mnie krem ten to świetny produkt, który dołączył do mojej rutyny.
RICH MOIST SOOTHING SHEET MASK
Zanim zaczęłam używać maseczek w płachcie minął długi czas - uwierzcie mi, chciałabym, aby maseczki na twarz w płachcie kosztowały mniej niż jedzenie - tak jak to jest w niektórych krajach. Ale od czasu do czasu również i ja lubię wydać trochę pieniędzy, aby zakupić dobrą maseczkę - zwłaszcza kiedy muszę wydać 4-8 zł, aby otrzymać przesyłkę za darmo (gdzie zazwyczaj przesyłka sama w sobie kosztuje ok. 15 zł).
Opakowanie
Nie wiem co Wam opowiedzieć o opakowaniu - jest to dobry, minimalistyczny design. łatwy do otwarcia - wydaje się, że maseczkę można z łatwością zabrać z sobą na wyprawę, aby użyć jej gdziekolwiek się chce, chociaż może to już nie jest najlepszy pomysł ponieważ maseczka jest bardzo mokra, a resztę produktu zużywamy jako esencja do twarzy.
Składniki
Water, Sodium Hyaluronate, Butylene Glycol, Peg-60 Hydrogenated Castor Oil, Dimethyl Sulfone, Betaine, Natto Gum, Disodium EDTA, Centella Asiatica Extract, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, Carbomer, Arginine, Chlorphenesin, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Luffa Cylindrica Fruit/Leaf/Stem Extract, Althaea Rosea Flower Extract, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Fragrance, Portulaca Oleracea Extract, Lysine HCL, Proline, Sodium Ascorbyl Phosphate, Acetyl Methionine, Theanine, Apium Graveolens (Celery) Extract, Brassica Oleracea Capitata (Cabbage) Leaf Extract, Brassica Oleracea Italica (Broccoli) Extract, Brassica Rapa (Turnip) Leaf Extract, Daucus Carota Sativa (Carrot) Root Extract, Oryza Sativa (Rice) Ban Extract, Solanum Lycopersicum (Tomato) Fruit/Leaf/Stem Extract
Jak zwykle zaczynamy od Wody, ale od razu po niej możemy zauważyć wiele innych składników - niektóre są dobre, inne są złe. Hialuronian Sodu to dobry nawilżacz, Glikol Butylenowy jest bezpieczny i dobry dla naszej skóry. Powiada się, że Dimethyl Sulfone ma właściwości antyzapalne. W ostatnim poście opowiadałam Wam o tym składniku - Guma Natto - zachowuje gładkość naszej cery i pomaga w walce ze zmarszczkami. Ekstrakt z Centella Asiatica pomaga na trądzik i blizny. Ekstrakt z Korzenia Lukrecji to dobry nawilżacz, który działa na trądzik. Arginina to antyoksydant, który naprawi zniszczoną cerę. Chlorofenzyna to alkohol, ale nie powinnyśmy się go bać. Tocopheryl Acetate to nic innego niż pochodna witaminy E. Pantenol - składnik, który nawilża cerę, zawsze polecam go na oparzenia. Ekstrakt z Malwy jest pełen witamin, sprawia, ze cera jest delikatna w dotyku. Ekstrakt z Aloesu jest dobry dla każdego typu skóry, ponieważ nawilża, ale równie dobrze działa na trądzik. Ekstrakt z Portulaka Pospolitego ukoi cerę, podczas gdy Prolina i Lysine HCL działają nad elastycznością cery i zmarszczkami. Sól Sodowa Fosforanu Askorbylu to stabilna forma witaminy C, a więc rozjaśni cerę. Ekstrakt z Rzepy zawiera witaminę A oraz witaminę C, a więc zadziała na cerę szarą, ale i na cerę trądzikową. Ekstrakt z Marchewki jest dobry z wielu powodów - głównie dlatego, że działa na wiele typów cery, może rozjaśnić cerę, ale może też podziałać na blizny. Ekstrakt z Ryżu jest dobrze znany w koreańskiej kosmetyce - jest pełen witamin, a co za tym idzie wygładza i nawilża cerę. Jak już pewnie wiecie Ekstrakt z Pomidora pomaga na świeże rany i blizny. Z drugiej strony mamy dwa składniki, które nie są nam tu potrzebne: Peg-60 Hydrogenated Castor Oil i zapaszki czyli Fragrances.
Jak to działa?
Jako osoba z alergią na soję bałam się gumy natto, o dziwo moja cera zareagowała lepiej niż powinna. Bardzo podoba mi się, że produkt jest pełen esencji, którą możemy użyć po zużyciu maseczki - to wielki plus dla marki. Po użyciu moja cera była nawilżona, a nie oleista co się ceni.
Czy produkt jest wart zakupu?
Maseczka kosztuje 8 zł - to nie dużo w porównaniu do innych maseczek w europejskich czy amerykańskich sklepach, które zazwyczaj kosztują więcej niż 8 czy 10 zł. Jak dla mnie produkt ten jest bardzo dobry, jest tani, a jego działanie jest lepsze inż przy maseczkach za 20 zł. Maseczkę możecie nabyć na juui.pl oraz na rarebeautymarket - oba sklepy są wypróbowane więc śmiało nie ma co się stresować przed zamówieniem. Jeśli koniecznie chcecie zamawiać z zagranicy to polecam sokoglam i wishtrend.
A Wam jak podobają się te produkty? Czy znacie Klairs? Próbowaliście już produktów tej marki? A może któryś z produktów tej firmy już wpadł Wam w oko?