FOUNDATIONS: Undertones & Foundations For Pale Skin

Friday, 10 June 2016


 Przeczytaj po polsku      Read in English

Ciężkie jest życie osoby o neutralnych tonach - przez kilka lat, od których używam podkładów czy kremów BB/CC szukałam idealnego produktu, który zapewni mi dobre krycie, nie będzie wysuszał skóry, nie uczuli, ale co najważniejsze - nie da efektu sztucznej maski o kilkaset odcieni ciemniejszych niż moja twarz. Dzisiaj podpowiem Wam jak rozpoznać ton Waszej skóry oraz wymęczę kilka podkładów i kremów BB, aby znaleźć ten, który kolorystycznie będzie nadawał się dla osób bladych, ale z neutralnymi tonami.

TON SKÓRY
Na sam początek spróbuje Wam pomóc przy określaniu tonów - sposobów na to jest kilka. Nawet bardzo ciemne kolory skóry mogą mieć zimne tony więc jest nad tym trochę gimnastyki.
Określanie koloru żył - znajdź miejsce z naturalnym światłem i spójrz na swój nadgarstek, jeśli Twoje żyły w okolicach nadgarstka mają kolor niebieski lub fioletowy to Twoja skóra ma tony zimne, jeśli natomiast zielone lub oliwkowe - ciepła, osoby z tonami neutralnymi mają żyły w odcieniach niebieskich i zielonych.
Biżuteria - czujesz, że wyglądasz lepiej w złotej biżuterii - jesteś tonem ciepłym, a może lepiej w srebrnej? Ton zimny. Nie możesz wybrać, która biżuteria jest dla Ciebie lepsza - złota czy srebrna? Gratulacje - jesteś tonem neutralnym.
Opalenizna - tony ciepłe łatwo się opalają, natomiast zimne szybko mogą się słońcem „oparzyć”, tony neutralne mogą równie łatwo się opalić, jak i poparzyć słońcem.

Oczywiście sposobów jest o wiele więcej, ale myślę, że te 3 sposoby są najlepsze. Wybierając podkład dla skóry z tonami zimnymi wybieramy bardziej różowe odcienie, tony ciepłe powinny wybierać żółte oraz złote odcienie. Skóra z tonami neutralnymi potrzebuje podkładu, który znajdzie się po środku barw ciepłych i zimnych, czyli neutralnych. W Sephorze jedna z ekspedientek doradziła mi, abym szukała podkładów beżowych lub żółtych, bo podobno pasują do neutralnych tonów - możecie sobie wyobrazić jak skończyłam… wyglądałam jakbym miała żółtaczkę.

A więc znając nasz ton przejdźmy do podkładów i kremów BB, ale zaraz, zaraz - jeśli jesteś tonem ciepłym lub zimnym - nie opuszczaj nas! To co pasuje neutralnym często pasuje również do zimnych czy ciepłych tonów. Co prawda w temacie poruszone zostaną głównie bardzo jasne odcienie, ale większość podkładów dysponuje dużą gamą kolorystyczną.
Zaczniemy spokojnie - od podkładu Ingrid Ideal Face (light ivory 010), przez Skin79 Super+ (Green, Orange, Hot Pink, Gold, Purple i Bronze), a skończymy na Missha M Perfect Cover BB Cream (#13, #21 i #23), MAC Pro Longwear SPF 10 NC15 i Tonymoly Facetone Skin Tint N01 Neutral Milk.


INGRID IDEAL FACE (LIGHT IVORY 010)

O tym podkładzie słyszałam wiele dobrego od bardzo bladych osób - były zachwycone kolorem. Zakupiłam go przypadkiem w jednym z marketów za około 18-20 zł (dla zainteresowanych, na e-zebra znajdziecie go za 12.99zł). Cena niewygórowana jak na market, ale dokładając max. 10-15 zł możemy spokojnie w drogerii nabyć lepszy podkład.

Od razu się nie polubiłam z tym podkładem - kolor jest bardzo blady, jeśli jesteście posiadaczkami tonów zimnych lub neutralnych to bardzo możliwe, że kolor ten będzie dla Was idealny - moja twarz wygląda w nim na rozświetloną, ale również odnoszę wrażenie, że zrobił mi maskę na twarzy - jest on bardzo widoczny, a jak wiadomo zależy nam, aby podkład krył, ale również wtopił się w cerę. Niestety efekt krycia utrzymuje się około 3-5 godzin, co mnie osobiście nie zadowala. Inna wada to uczucie lepkości, nawet po użyciu sprawdzonego pudru - gdyby ktoś chciał przykleić mi białą kartkę do twarzy to nie dość, że cała byłaby uwalona podkładem to łatwo pozostała by na mojej twarzy na kilkanaście godzin.

Wszystkie te wady jakoś bym przeżyła gdyby nie to co odkryłam po około 2 tygodniach używania tego produktu - pompka umarła śmiercią naturalną, aż z ciekawości rozkręciłam podkład, aby sprawdzić czy uda mi się wyciągnąć resztki produktu i przeżyłam szok - cała butelka podkładu i brak rurki - czyżby wada czy chwyt marketingowy, aby klient szybciej kupił kolejne opakowanie. Miałam pisać do producenta, aż odkryłam, że z dołu butelki z podkładem znajduje się element, który należy ściągnąć, a następnie nacisnąć tłoczek, który ukazał się nam po zdjęciu osłonki. Cudowny wynalazek - jeśli macie siłę siedmiu chłopa. W życiu robiłam różne rzeczy - grałam na perkusji, dźwigałam różne kotły czy inne ciężkie instrumenty, wynosiłam stare meble na śmietnik czy składałam szafy chociaż mięśni jak u kulturysty u mnie brak, a pół godziny się z osłonką męczyłam i poddałam - wolę dalej wyjmować podkład… patyczkiem do uszu (oczywiście świeżym).

Podsumowując: idealny dla tonów zimnych, może przypaść do gustu neutralnym, strasznie się lepi, krycie słabe/średnie, cena między 10-20 zł, problemy z pompką (nie posiada rurki, trzeba rozbierać opakowanie aby dostać się do reszty produktu).


SKIN79 SUPER+
Tych kremów BB chyba nie muszę przedstawiać - kto by ich nie znał. Broniłam się jak mogłam, chociaż z każdej strony koleżanki mnie atakowały zdaniem - nie możesz znaleźć idealnie jasnego podkładu, wypróbuj ten krem. Aż poszłam za tłumem i zamówiłam mini trio czyli Orange, Pink oraz Gold wraz z którymi otrzymałam wersję Green, Purple i Bronze jako próbki.  Dużą zaletą tych produktów jest filtr jaki zawierają - w końcu nie wiele firm oferuje produkty do twarzy z filtrem wyższym niż 15-20 SPF.


ORANGE (SPF 50+/PA+++)
Początkowo go pokochałam - po samym nałożeniu efekt był piękny - po nałożeniu na krem matujący pół dnia mogłam spędzić na mieście bez poprawek, w połączeniu z korektorem L’oreal True Match udało mi się ukryć nawet bardzo duże zmiany na twarzy, aż pani w aptece nie chciała mi uwierzyć, że mam jakiekolwiek przebarwienia czy zmiany trądzikowe na twarzy pod makijażem. Kolor jest jasny, zbliżony do mojego naturalnego koloru cery, dobrze będzie wyglądał u osób z tonami ciepłymi oraz neutralnymi. Niestety w moim przypadku działa trochę za dobrze… po prostu strasznie mnie przesusza, a po połowie dnia mocno schodzi z twarzy i nie należy to do najfajniejszych efektów.

HOT PINK (SPF 30/PA++)
Kultowa wersja kremu BB, który powinien przypaść do gustu osób z ciepłymi oraz niektórymi neutralnymi tonami*, chociaż i tutaj jest małe „ale”. Nie zauważyłam, aby firmy europejskie czy amerykańskie obcowały z odcieniami, które są lekko szare/w odcieniu kości słoniowej, raczej zazwyczaj zobaczymy brązy, pomarańcze i żółcie, ewentualnie jeszcze biel jak krem z filtrem, ale nigdy, przenigdy nie zauważyłam takiej gamy jak przy azjatyckich produktach. Do tej wersji mam mieszane uczucia - czuje, że przytłacza ona moją twarz, wręcz na pierwszym miejscu wychodzą u mnie szarości. Osoby o jasnej, oliwkowej cerze powinny polubić ten produkt. Według mnie efekt krycia jest słabszy niż w przypadku wersji Orange, podobnie z wytrzymałością.
(zauważyłam, że różnie klasyfikuje się tony oliwkowe - czasem są pomijane i uznawane za ciepłe, a czasem jako neutralne, a nawet tworzy się podział neutralnych na jasne i oliwkowe).

GOLD (SPF30/PA++)

Został przeze mnie otworzony w pierwszej kolejności i kolor mnie poraził - jest on o wiele ciemniejszy niż Orange czy Hot Pink. Produkt ten jest przeznaczony do skóry suchej, czyli już w przedbiegach odpada i nawet nie mam jak Wam opisać tego produktu, bo w moim przypadku będzie działał zupełnie inaczej niż w przypadku skóry suchej.


GREEN (SPF30/PA++)
Nie miałam za dużych oczekiwań wobec tej wersji - wiedziałam, że jest mega blada i większość moich bladych jak ściana koleżanek go poleca. I to mogę przyznać - ten kolor to dobry strzał mimo, że jest zimny przez co twarz wydaje się rozjaśniona i rozświetlona. Krycie nie powaliło mnie, a co gorsze - moja skóra się z nim nie polubiła. Szkoda również, że filtr w tej wersji jest tak niski.

PURPLE (SPF40/PA+++)
Krem BB Purple i Bronze pominęłam w testowaniu - jestem bladą, mieszaną twarzą - nie tylko kolorystycznie wersja Purple mi nie pasowała, ale również jej przeznaczenie - do skóry odwodnionej to słaby wybór dla mnie. Jeśli macie cerę podatną na przesuszenia, ale nie upiornie bladą to warto wypróbować ten krem.

BRONZE (SPF50+/PA+++)
Wersja ta jest przeznaczona dla osób o ciemniejszej cerze, ale dla osób z bladszym odcieniem cery może zdać egzamin przy konturowaniu - tak więc jeśli posiadacie próbkę to wiecie co z nią można zrobić. Dziwi mnie tak wysoki filtr w tej wersji - ciemniejsza cera nie jest narażona na poparzenie słoneczne tak jak osoby o jaśniejszej karnacji.

Niestety testowanie produktów tej firmy niosło za sobą duże problemy dla mojego zdrowia - moja skóra zdecydowanie nie polubiła się ze składem tych kremów BB, na twarzy zagościła kolonia pryszczy, i chociaż oczyszczam skórę bardzo dobrze, trzymałam się koreańskiej pielęgnacji to przepraszam Skin79 idzie u mnie w odstawkę.


MISSHA M PERFECT COVER BB CREAM (#13, #21 i #23)
Moje znajome uwielbiają Misshę na równi ze Skin79 - gdybym w środku nocy zapytała je, jaki krem BB zakupić to recytowałyby obydwie marki jedna po drugiej bez zastanowienia. Skusiłam się, aby wypróbować próbki, ponieważ w życiu zrobiłam tyle złych wyborów co do produktów, że bez próbek nie da rady! Jak widać na załączonym obrazku wypróbowałam 3 wersje kolorystyczne i porównałam je z Mac Pro Longwear, który jest dla mnie zbyt pomarańczowy - nawet jeśli na twarzy prezentuje się całkiem dobrze. Ostatecznie zdecydowałam się nałożyć na twarz tylko wersję #13.

Niestety na mojej twarzy kolor #13 zmienia się w mały koszmarek - jest on zbyt ciepły do mojej cery przez co wyglądam jak z maską na twarzy. Od samego początku zaczął mnie również szczypać na twarzy, co po chwili minęło na całe szczęście, jednak po 2 godzinach nie było lepiej - są podkłady, po których skóra pozostaje sucha, a cera po kilku godzinach wygląda jak papier ścierny pełny plam, pomimo że skóra jest tłusta, tak też wyglądała moja cera po 2 godzinach spędzonych na mieście z tym podkładem, podobne zdarzenia miałam z podkładami Mac Matchmaster 1.0 parę lat temu, który nawiasem mówiąc ma fenomenalny kolor oraz z nową wersją podkładu Revlon Colorstay w kolorze 110.

Mimo wszystko to muszę oddać - kolory jakie oferuje nam Missha są bardzo niespotykane jak na nasze realia, ponieważ około 60% podkładów z jakimi się spotkałam są pomarańczowe lub utleniają się do tej znienawidzonej pomarańczy - drodzy producenci pamiętajcie, lubimy pomarańcze, ale na stole!


MAC PRO LONGWEAR SPF 10 NC15
Ten podkład został mi polecony przez jedną z użytkowniczek Vinted, która pomogła mi dobrać kolor podkładu pasujący do mojej cery. Niestety nie jest on ton w ton, ale jest on bardzo zbliżony do mojej cery i dość dobrze utrzymuje się na mojej twarzy stąd też wybór padł na ten podkład. Chociaż cenę nie raz nie mogę przeżyć - 141 zł to nie małe pieniądze. Ale jeśli podkład ma nam starczyć na 3-4 miesiące? Cena w takim wypadku jest do przeżycia. Wraz z moją przyjaciółką pożegnałyśmy Revlon - co prawda w innym odstępie czasowym, dla mnie nowa formuła Revlonu nie działa ani trochę więc odrzuciłam go około 2 lata wcześniej - na rzecz Pro Longwear. Co prawda zaczynam mieć wrażenie, że moja cera zaczyna się zmieniać i nie potrzebuje aż tak mocnego krycia, mimo to pozostaje on moim ulubieńcem. Całkiem dobrze radzi sobie z niedoskonałościami i przebarwieniami - tak długo, jak nie używacie do tego beauty blendera - nie wiem, czy to ja nie rozumiem obsługi tej gąbeczki czy po prostu zakrycie zmian tym wynalazkiem jest takie ciężkie.
Podobno w MACu jest mała zamiana - odcienie NC to odcienie ciepłe, a NW - zimne. Mimo wszystko NC15 wydaje mi się jaśniejsza niż NW18.



TONYMOLY FACETONE SKIN TINT N01 NEUTRAL MILK
Jakiś czas temu pojawiła się na blogu recenzja tego produktu „na bogato” czyli cały jeden post o nim. Dla osób, które posiadają neutralne odcienie bardzo bladej cery, a przy okazji mają problem z suchą skórą ten podkład, a może raczej „tint” powinien sprawdzić się na 100%. Tutaj możecie przeczytać cały post.

To tylko kilka produktów, które możemy dostać na rynku, a do których ja posiadam mieszane uczucie. Mam nadzieje, że ten post chociaż pomógł rozpoznać paru osobom tony swojej skóry. A wy do jakiego typu należycie? Ciepły, zimny czy może neutralny? Czy mieliście styczność, z którymś z produktów lub chcecie któryś z produktów wypróbować? Czekam na Wasze odpowiedzi. W najbliższym czasie pojawi się również druga część tego tematu - czy są jakieś firmy bądź podkłady, które Was intrygują i chcecie, abym je obadała?

2025 © KHERBLOG | All about asian beauty, skincare and lifestyle. Design by FCD.